IMG_0357

Kuter rybacki B-25 Gdynia (KFK)

 

 

 

 

IMG_0407

Kuter rybacki Gdynia

 

IMG_0351

Kuter rybacki Gdynia

 

IMG_0375

Kuter rybacki Gdynia

 

Wymiary modelu:

Długość: 57 cm

Szerokość: 21 cm

Wysokość: 42 cm

Model wykonany w skali 1 : 96 (Mały Modelarz numer 1-2 z roku 1971 )

Do budowy wykorzystano ten numer „Małego Modelarza”

 

 

Pierwotnym przeznaczeniem tego typu kutrów był połów ryb i służba patrolowa w marynarce wojennej na wodach przybrzeżnych przed II wojną światową. Początkowo budowane były w Pucku i Świnoujściu. W tych stoczniach po zakończeniu wojny pozostało kilka nie wykończonych kadłubów oraz przygotowane do montażu stalowe wręgi.

Wykorzystując ten materiał Stocznia Rybacka w Gdyni wykonała kilka kutrów i przekazała je do eksploatacji przedsiębiorstwom zajmującym się połowem ryb. Długotrwałe próby na morzu, przeprowadzane czę-sto w ciężkich warunkach atmosferycznych, wykazały, że kutry te doskonale wywiązują się z zadań postawionych im przez rybołówstwo. Zdecydowano więc, że ten rodzaj kutrów zostanie przyjęty jako typowy dla naszych przedsiębiorstw prowadzących połowy.

W ciągu kilku lat Stocznia Remontowa w Gdyni unowocześniła kutry KFK (stara nazwa), które oznaczono symbolem „B-25″. Kształt kadłuba pozostał jednak nie zmieniony. Modyfikacje zasadniczo sprowadzały się do: — dobudowania tak zwanej dziobówki, służącej za magazyn, — wykonania wszystkich nadbudówek w metalu i zastąpienia want wspornikami z rur stalowych.

Oprócz seryjnie budowanych kutrów rybackich „B-25″ przeznaczonych do połowów, wykonano też kilka jednostek do celów specjalnych: statek dozorczy „Kontroler I” dla Głównego Urzędu Morskiego, statek ratowniczy „R-1″ dla Ratownictwa Okrętowego i statek badawczy „IMOR” dla Morskiego Instytutu Rybackiego. Wszystkie wymienione kutry posiadają kadłuby o li-niach dawnych kaefek. Zestaw trzonowy, czyli stępka, dziobnica i pawęż wykonane są z drewna dębowego, wręgi — z kątowników stalowych, grodzie — z blachy, a poszycie kutra z drewna sosnowego. W roku 1958 rozpoczęto budowę kutrów stalowych „B-25 S”. Różnią się one od drewnianych kształtem rufy, która w widoku z góry jest zaokrąglona.

Rewolucja naukowo-techniczna dokonująca się we wszystkich dziedzinach życia nie ominęła i gospodarki morskiej, w tym także rybołówstwa morskiego. Powszechną tendencją w świecie jest budowa coraz bardziej nowoczesnych jednostek rybackich, zdolnych do operowania na odległych łowiskach i charakteryzujących się wysoką wydajnością połowową. Obok udoskonalonych narzędzi połowowych w szerokim stopniu wykorzystuje się we flocie rybackiej urządzenia elektroniczne, znacznie ułatwiające wyszukiwanie ławic ryb, usprawniające nawigację itp.

Współczesny statek rybacki, np. trawler-przetwórnia typu B-15, zatrudniający około 100 osób, łowi rocznie 5-6 tys. ton ryb. Dwa statki rybackie tego typu dostarczają na rynek tyle ryb, ile łowili polscy rybacy na całym przedwojennym wybrzeżu. W przededniu wybuchu II wojny światowej polska flota rybacka składała się z 9 trawlerów, 20 lugrów, 170 kutrów, 37 łodzi motorowych i 707 łodzi wiosłowo-żaglowych. We flocie tej pracowało około 1900 rybaków. Kiedy w 1945 r. weszliśmy na wyzwolone wybrzeże, nieliczne zbudowane przed wojna obiekty gospodarki morskiej (chłodnie, magazyny, zakłady przetwórcze) były prawie w całości w gruzach, a stan czynnej floty rybackiej wynosił zaledwie kilka kutrów i kilkadziesiąt przybrzeżnych łodzi. Brak było również odpowiedniej kadry rybackiej, która mogłaby podjąć pracę nad odbudową zniszczonego majątku.

Wystarczy powiedzieć, że do końca 1945 r. zdołano zebrać na całym wybrzeżu (łącznie z jednostkami wydobytymi z basenów i kanałów, które wymagały gruntownego remontu) 46 kutrów rybackich, 42 łodzie motorowe i 464 lodzie wiosłowe. Przeprowadzona przez administrację rybacką rejestracja wykazała 967 czynnych rybaków morskich. Uruchomienie stoczni umożliwiło remont i szybką odbudowę taboru rybackiego. ” Począwszy od 1949 r. rozpoczęto w polskich stoczniach budowę pierwszego lugrotrawlera oraz pierwszego trawlera. W 1955 r. rybołówstwo polskie posiadało 8 supertrawlerów, 20 trawlerów starych, 37 lugrotrawlerów i lugrów, 387 kutrów i 1113 łodzi wiosłowych i motorowych. W 1955 roku połowy ryb wyniosły ogółem 107,2 tys. ton. Lata 1951-1960 upłynęły pod znakiem intensyfikacji połowów na Bałtyku i poszukiwaniu najbardziej wydajnych form eksploatacji łowisk Morza Północnego, przy użyciu statków produkowanych przez polski przemysł okrętowy.

W 1960 r. flota rybacka liczyła 641 jednostek dalekomorskich i bałtyckich oraz około tysiąca łodzi, a połowy wyniosły 168 tys. ton. Podniesienie bandery na pierwszym polskim trawlerze-przetwórni „Dalmor”, otworzyło nową kartę w historii naszego rybołówstwa. Statek ten był wyposażony w silnik o mocy 2400 KM, urządzenia zamrażalnicze o zdolności przetwórczej 30 ton na dobę, maszyny do filetowania ryb oraz agregaty do produkcji mączki i olejów rybnych. Mógł on pozostawać na łowiskach przez 75 dni, bez konieczności uzupełniania zapasów paliwa, wody i żywności. Dla porównania warto dodać, że zasięg pływania trawlera parowego, który może konserwować ryby tylko w lodzie lub soli, wynosi 30 dni. Dysponując tak nowoczesnymi statkami, których ilość wciąż rosła, można było podejmować wyprawy na dalekie łowiska oceaniczne.

W latach sześćdziesiątych nastąpił więc szybki wzrost uprzemysłowienia floty rybackiej. Do służby pod polska banderą weszły nowe typy trawlerów-przetwórni, trawlerów-zamrażalni, trawlery motorowe bliższego zasięgu, wreszcie nowoczesne statki-bazy: „Gryf Pomorski” i „Pomorze”. Obecnie w skład uprzemysłowionej floty dalekomorskiej wchodzi blisko 60 statków. Wobec zróżnicowanego charakteru floty rybackiej warto poświęcić nieco uwagi poszczególnym typom statków.

Najbardziej popularnym statkiem rybackim bliskiego zasięgu jest kuter. Jest to niewielki statek, obsługiwany przez 3-8 ludzi. Przebywa na łowiskach krótko i dostarcza rybę świeżą, która w zasadzie natychmiast powinna być rozprowadzana do sklepów detalicznych. Przedsiębiorstwa rybackie łowiące na Bałtyku, dysponują kilkoma typami kutrów, z których największe (typ B-25 S) łowią rocznie około 480 ton ryb. Lugrotrawler to statek przystosowany do prowadzenia połowów zarówno sieciami pławnicowymi, jak i holowanymi. Jest mniejszy od trawlera, ale posiada napęd większy niż luger. Załoga jego składa się z 18 ludzi, a roczna zdolność połowowa wynosi około 340 ton. Luger — niewielki statek rybacki przystosowany do połowów narzędziami biernymi (sieci plawicowe) oraz dryfującymi, czyli swobodnie unoszonymi przez fale.

Wraz z sieciami dryfuje statek i dlatego moc jego silnika jest mniejsza niż na innych statkach rybackich. Jego załoga składa się z około 20 ludzi. Ten typ statku w zasadzie nie jest reprezentowany w polskiej flocie rybackiej. Trawler to duży statek rybacki o silnej maszynie, przystosowany do łowienia za pomocą czynnych narzędzi łownych. Ciągnie on za sobą po dnie morskim sieć w kształcie worka, zwaną włokiem, zgarniając do niej ryby. Trawler parowy, których jest jeszcze w naszej flocie sporo, łowi rocznie około 875 ton ryb. Uprzemysłowiona flota rybacka składa się z uno-wocześnionych typów trawlerów. Obok narzędzi połowowych statki te wyposażone są w urządzenia do przetwarzania złowionych ryb na filety, mączkę i oleje oraz urządzenia chłodnicze.

Tak więc dostarczane przez te statki produkty rybne mogą bezpośrednio być kierowane do sklepów detalicznych, gdyż przywożą gotowe produkty handlowe. Załoga trawlera liczy kilkadziesiąt osób (od 20 do 100 w zależności od wielkości statku i jego charakteru). Nowoczesne trawlery uprzemysłowione charakteryzują się wysoką wydajnością połowową. I tak np. trawler-przetwórnia typu B-15 (wspomniany poprzednio „Dalmor”), o nośności 1200 DWT, łowi rocznie około 4800 ton ryb. Rekordowe wyniki osiągane na tego typu jednostkach wynoszą ponad 7 tys. ton ryb rocznie.

Podobnej wielkości trawler-zamrażalnia łowi 4,5 tys. ton; trawler motorowy typu B-20 (nośność 550 ton) łowi rocznie 1470 ton ryb. Baza-przetwórnia — to statek o nośności 10 tys. DWT. Jest to prawdziwa fabryka na morzu. Odbiera ona ryby od jednostek towarzyszących i przerabia je na produkty handlowe. Jest statkiem zaopatrzeniowym, dla innych jednostek, którym służy także opieką lekarską (szpital), usługami kulturalnymi itp. Oparcie eksploatacji dalekich łowisk o statki-bazy umożliwia wydłużenie okresu przebywania na łowiskach mniejszych jednostek, znaczną oszczędność paliwa i czasu na drogę z portów na łowiska. Perspektywy rozwojowe naszej floty rybackiej prze-widują dalszy rozwój floty uprzemysłowionej. Buduje się jednostki przystosowane do prowadzenia samo-dzielnego zwiadu rybackiego (wyszukiwanie nowych łowisk), nowe typy kutrów dla floty bałtyckiej, chłodniowce dla potrzeb rybołówstwa morskiego, zbiornikowce, zaopatrujące flotę na odległych łowiskach w paliwo itp.

Gwałtowny rozwój rybołówstwa morskiego w świecie zmusza także i Polskę do zwiększania wysiłków w tej ważnej dziedzinie gospodarki. Obecnie nasze rybołówstwo morskie dostarcza na rynek około 20–25% ogólnych dostaw białka, a ryby morskie stały się w ogólnym bilansie istotnym i ważnym elementem zaopatrzenia rynku. Odzwierciedleniem tego są z każdym rokiem rosnące dostawy ryb świeżych i mrożonych oraz filetów, produktów w pełni konkurujących z mięsem.

Kiedyś było więc bogato. Przytoczone dane pochodzą z roku 1971.

spacer

Odpowiedz