IMG_0185

Roar Ege – łódź wikingów (relacja z budowy modelu)

IMG_0168

Roar Ege

Przemysł filmowy rozpowszechnił wizerunek wikinga jako wysokiego, brodatego mężczyzny w charakterystycznym hełmie wyposażonym w rogi. Postaci najeźdźców z północy są czytelnie widoczne na tkaninie z Bayeux. Ten przepięknie haftowany kawałek płótna przedstawia ich najazd na Anglię, jednak żaden wojownik nie nosi rogów.

Okręty normańskie miały następujące cechy:
   – symetryczne kadłuby o wygiętych stewach, niemal tak samo wyglądające rufa i dziób
   – brak pokładów
   – pojedynczy ster wiosłowy
  – klepki kadłuba ułożone na zakładkę
  – pojedynczy maszt (być może drakkary miały dwa, ponieważ były dużymi jednostkami).

Wikingowie terroryzowali wybrzeża Europy, docierając na swych statkach do jej najdalszych zakątków. Nikt nie był bezpieczny przed mieczami tygrysów morza (Tygrysy morza to tytuł tomiku opowiadań o wikingach R.E. Howarda). Apogeum ich ekspansji przypadało na czas między VIII a XII wiekiem. W Europie Zachodniej nazywano ich Normanami (czyli ludźmi z północy), w państwach na wschód od Odry — Waregami albo Rusami. Jednak byli nie tylko zbójami morskimi, potrafili także tworzyć organizmy polityczne, a robili to w sobie tylko właściwy sposób — podbitą ludność zmuszali do pracy na ich rzecz, sami stając się klasą panującą.

To wielkie uproszczenie, jednak dobrze charakteryzuje ten proces. Tak powstawały pierwsze państwa na Rusi oraz według wszelkiego prawdopodobieństwa i najnowszych interpretacji odkryć archeologicznych państwo polskie. Książka polskiego archeologa Zdzisława Skroka Czy wikingowie stworzyli Polskę systematyzuje poglądy na ten temat. Wikingowie-wygnańcy, przybywszy z Rusi, mieli założyć dynastię, zwaną przez historyków Piastami. Zrzucili z tronu rodzimą, słowiańską zapewne dynastię Popielidów i stali się panami ziem między Odrą a Bugiem.

Wikingowie pochodzili ze Skandynawii, czyli terenów dzisiejszej Danii, Szwecji i Norwegii. Warto zaznaczyć, że słowo wiking konotować powinno najpierw raczej zajęcie albo lepiej — zawód. W starych sagach, czyli opowieściach ludów germańskich, można znaleźć wielokrotnie frazę tłumaczoną jako „chodzić na wiking”, co oznaczało wyprawianie się na zwykłą rozbójniczą, łupieżczą wyprawę, z której przywożono na swoich drakkarach lub innych statkach wszelakie dobra.

Były to majątki zdobyte w Bizancjum, Arabii oraz w innych krainach. Wikingiem mógł być także Słowianin. Skądinąd udział Słowian w wyprawach ludzi z północy jest potwierdzony w wielu źródłach. Przyjęto nazwę Normanowie jako właściwą wikingom.

Roar Ege

Roar Ege

 

W średniowieczu możemy mówić o pojawieniu się dwóch szkół budownictwa okrętowego: południowej i północnej. Na południu konstruowano statki starą metodą na styk (karawelowa), na północy pojawiła się metoda na zakładkę. Ta ostatnia determinowała nie tylko sposób wykonania, ale i materiał. Na zakładkę nie można było budować kadłubów dużych jednostek ze względu na ich mniejszą wytrzymałość spowodowaną specyficzną metodą spajania. Dlatego też z czasem większość kadłubów statków i okrętów budowano sposobem śródziemnomorskim, na styk, co pozwoliło na powstanie nowych, dużych klas jednostek.

Najstarszą łodzią znalezioną w Skandynawii jest wykopana na duńskiej wyspie Alsen jednostka o długości ponad 13 metrów i szerokości niespełna dwa metry. Pochodziła z III wieku przed Chrystusem, nie miała żagla i napędzano ją wiosłami z ręki. Poszycie łodzi wykonane ze zszytych ze sobą klepek lipowych wzmocniono wszytymi żebrami usztywniającymi. Rufa i dziób miały jednakowy kształt.

W 1863 roku w duńskim Nydamie znaleziono kolejną łódź, która konstrukcją przypominała wcześniejsze znalezisko. Miała prawie 23 metry długości i ponad trzy metry szerokości. Poszycie wykonane z długich, jednolitych klepek nitowano, a nie szyto. Główną innowację stanowiło wprowadzenie stew, czyli elementów spajających na dziobie lub rufie poszycia burt. Łódź była młodsza o około 700 lat od poprzedniej, jednak nadal nie miała żagla.

Pierwszą typową łódź Normanów znaleziono w 1920 roku w Norwegii w miejscowości Kvalsund. W tej pochodzącej z V—VIII wieku jednostce widoczny jest podział poszycia kadłuba na część denną i burtową. Bierze się on z różnych metod łączenia elementów. łódź nadal nie miała żagla, jednak istniały już warunki do jego zamontowania.

IMG_0252

Roar Ege

Normanowie to średniowieczny Bicz Boży. Jednak o ile Attyla ze swoimi Hunami zostawiał tylko niebo i ziemię, niszcząc wszystko pozostałe, to Normanowie podbijali nowe ziemie, które z czasem zaczęli osiedlać.

Zasiedlili północną Francję, później, w 1066 roku, dokonali udanej inwazji na Wyspy Brytyjskie i pokonali w bitwie pod Hastings tamtejszą saską dynastię, a wydarzenie to zmieniło na zawsze losy Wysp Brytyjskich. Na drodze długich walk zdobyli Sycylię i południową część Włoch. Mieli swój udział w krucjatach, podczas których podbili Antiochię i stworzyli tam własne księstwo pod przywództwem Boemunda z Tarentu.

Żaglowcem wykorzystywanym przez mieszkańców północy do handlu i przewożenia towarów był knar (knara). Knary nadawały się doskonale do długich oceanicznych rejsów. Nie były długie (do 14 metrów), a ich szerokość dochodziła do 4,5 metra. Przy zanurzeniu 2-2,5 metra wolna burta miała prawie dwa metry. Ładowność nie przekraczała 45 ton.

Jednostki te nadawały się świetnie do transportu zwierząt i innego dobytku. Zostały wykorzystane przez Wilhelma Zdobywcę w 1066 roku do desantu na Anglię zakończonego zwycięską dla Normanów bitwą pod Hastings. Normanowie skolonizowali Islandię, dotarli do Grenlandii i tam też założyli swoje osady. Dosięgnęli także do terenów dzisiejszej Kanady, co potwierdzają znalezione na jej wschodnim wybrzeżu artefakty archeologiczne.

  Jednostki, którymi posługiwali się Słowianie, były niezwykle podobne do skandynawskich długich łodzi. Można z tego wysnuć wniosek, że albo mieszkańcy południowych wybrzeży Bałtyku wzorowali się na okrętach wikingów, albo też sami byli przybyszami z Północy, stąd podobieństwa.

Roar Ege

Roar Ege

Przełomem w historii okrętowego budownictwa skandynawskiego są jednostki znalezione niedaleko Oslo w miejscowościach Oseberg i Gokstad. Oba statki łączą się z pogrzebowym rytuałem ludzi z północy. Umierający wódz grzebany był w łodzi wraz z niezbędnymi mu do życia na tamtym świecie przedmiotami. Statek spuszczano na wodę i podpalano albo ukrywano pod okazałym kurhanem. Rozkopany w Oseberg kurhan odsłonił skarb północnej sztuki szkutniczej. Przepięknie zdobione stewy wieńczyły kadłub o długości prawie 22 metrów, szerokości 5 i wysokości prawie dwóch metrów. Jednostka ta miała już maszt pomysłowo umocowany na pokładzie.

Podobnie wyglądało znalezisko z Gokstad, jednak statek był nieco bardziej zaawansowany technicznie. Konstrukcja obu świadczy o tym, że mogły odbywać długie podróże.  Łodzie te można już uznać za klasyczne langskipy (długie łodzie). Z czasem zaczęto tak nazywać wszystkie okręty należące do Normanów. Pierwsze wizerunki klasycznych langskipów pojawiły się w VIII wieku. Największe, nazywane drakkarami, miały długość do 45 metrów i napędzało je do 35 wioseł po jednej burcie. Załoga liczyła nawet 300 osób, a przy określonych potrzebach, na przykład w czasie bitwy, mogła być powiększona do 400.

IMG_0206

Roar Ege

Drakkary to wielkie i kosztowne jednostki, dlatego pełniły funkcję okrętów nazywanych dziś flagowymi. Na dziób jednostki podczas wypraw nakładano rzeźbę głowy smoka mającą odstraszać duchy opiekuńcze miast, na które napadali Normanowie. Zdejmowano je przed dopłynięciem do przystani, gdzie statek rozpoczynał najazd.

Najpowszechniej reprezentowanymi jednostkami wchodzącymi w skład flot tygrysów mórz były sneki (snekkary) i skeidy. Snekkary miały nie więcej niż 50 miejsc do wiosłowania, a cała załoga liczyła do 100 osób.

Do tego typu zalicza się statek z Gokstad. Jeszcze mniejszym langskipem był karfi napędzany maksymalnie 26 wiosłami, jednak to nie one służyły Normanom do najazdów. Zarówno drakkary, jak i sneki oraz inne langskipy wyposażone były w kwadratowe, 10-metrowe żagle umieszczane na rei wiszącej na pojedynczym maszcie. Jeden ster montowano na prawej burcie. Załoga takiego okrętu żyła na pokładzie, ponieważ statki nie miały nadbudówek.

W razie niepogody nad pokładem rozpinano rodzaj płachty ochronnej, a spano w skórzanych śpiworach. Na burtach wojownicy umieszczali tarcze, które powiększały ich wolną powierzchnię, będąc jednocześnie ochroną przed ewentualnym ostrzałem.

 

Galeria – budowa modelu łodzi wikingów Roar Ege

spacer

Odpowiedz