IMG_20171206_0034(0)

Zdobnictwo okrętowe

 

 

Sztuka jest zwierciadłem czasów, w których powstaje. Otaczając się pięknymi przedmiotami, człowiek stara się umilić sobie życie, sprawić, że codzienna egzystencja stanie się przyjemniejsza. Piękno, rzecz subiektywna, jest tym, co powoduje, że na twarzy może zagościć uśmiech lub nawet zachwyt.

Regalskeppet Vasa, som b‰rgades frÂn Stockholms havsbotten efter 333 Âr. - The Vasa Warship was salvaged from the depths of the sea after 333 years.

żaglowiec Vasa

Dzisiejsze czasy, tak mocno odhumanizowane, zdejmują z przedmiotów codziennego użytku warstwy piękna, pozostawiając je w kratach utylitarności i ekonomiki. Współcześni designerzy bardzo często uważają, że brak ozdób jest najlepszym elementem dekoracyjnym. Historia pokazuje, że kiedyś było inaczej, a proste przedmioty, jak na przykład środki transportu, oprócz spełniania praktycznych funkcji miały także zachwycać bogactwem ozdób lub jakością materiałów i wykonania. Zdobnictwo statków i okrętów ewoluowało wraz z upodobaniami i epokami historycznymi.

kgIMG_2639

Zmieniały się potrzeby i kanony dekorowania, chęć zachwycania oraz zaakcentowania pozycji właściciela jednostki pływającej wciąż pozostawała stała. Zdobienie statków i okrętów rozpoczęto bardzo wcześnie, co potwierdzają wykopaliska i źródła ikonograficzne. Początkowo dekoracje były związane ze sferą sacrum — pomagały osiągnąć pomyślność u bóstw i przestraszyć tych bogów, z którymi walczono. Na przykład starożytni Grecy i Rzymianie na dziobach swoich smukłych wielowiosłowych statków malowali oczy, co, jak twierdzi Zofia Drapella, nadawało jednostkom wygląd morskich stworów.

Stad_Amsterdam_boegbeeld_Scheveningen_haven_G

żaglowiec Stad Amsterdam

Wikingowie nakładali na stewy dziobowe wizerunki złych duchów. Rufy galer śródziemnomorskich kapały od ornamentów w kolorze złotym. W annałach można znaleźć opisy na-leżących do Karola V i Franciszka I galer bogato ozdobionych prawdziwym złotem. Galera pogromcy Turków spod Lepanto, Don Juana d ‚Asturii, była jeszcze piękniejsza. Zachwycała wszystkimi elementami, poczynając od dziobu w kształcie skrzydlatego feniksa aż po rufę, którą słynny Bautista Vasquez ozdobił wielofigurowymi rzeźbami pokazującymi sceny z wojny trojańskiej.

Szczególnie, wręcz nadmiernie żaglowce upiększano w epoce baroku. W tym okresie wykształciło się kilka szkół zdobnictwa okrętowego, m.in. angielska i holenderska. Potężna wtedy Hiszpania nie wypracowała własnego stylu zdobniczego. Ponieważ była skupiona na obronie swojej  dominacji, nie miała na to czasu i kupowała statki oraz okrę-ty w stoczniach holenderskich. Zakłady szkutnicze i stocznie na wybrzeżu Morza Bałtyckiego także korzystały ze wzorów holenderskich.

251771_HMS-Bounty-galion

żaglowiec HMS Bounty. Galion.

Najchętniej upiększano rufę i dziób. „Kręcone słupy i kolumny, kariatydy, rzeźby, płaskorzeźby, złocenia, malowidła, ornamenty — oto arsenał środków upiększających okręty baroku” (cyt. za Z. Drapellą). Może zaskakiwać fakt, że rzeź-ba przedstawiająca pełną postać ludzką pojawiła się w zdobnictwie okrętowym dość późno, bo w XVI wieku.

Zgodnie z anegdotą na rufie jednej z holenderskich jednostek noszącej nazwę „Erasmus” ustawiono postać słynnego renesansowego myśliciela Erazma z Rotterdamu. „Erasmus” rozbił się u wybrzeży Nipponu, a figura wielkiego myśliciela, oskarżonego o herezję, trafiła do japońskiej świątyni i stała się tam przed-miotem kultu, przez kilka stuleci czczona jako świętość. Ciekawe, co na to powiedziałby autor Pochwały głupoty.

aflaston-121

Okręt epoki baroku miał nie tylko budzić grozę u wrogów. Miał także zachwycać. Obowiązywała niepisana zasada, że im piękniejszy okręt, tym potężniejszy władca. W opracowaniu Zofii Drapelli Zdobnictwo okrętowe, interesującym studium omawiającym aspekt estetyczny morskiej żeglugi, znajduje się ciekawy cytat z listu pisanego przez francuskiego ministra Colberta do jednego z komendantów stoczni „(…) nic tak nie bije w oczy i nic tak nie podkreśla potęgi Króla, jak okręty przyozdobione tak jak żadne z tych, które do tej pory pojawiły się na morzu (…) trzeba pod tym względem przewyższać wszystkie inne państwa”. I wszystkie ówczesne potęgi morskie starały się zaćmić swoich adwersarzy. Zachowane w muzeach rysunki i modele jednostek z epoki zapierają dech w piersiach. Rufy takich okrętów jak ”Soleil Royal”, „Monarque” albo „Padmos” sprawiają, że zapomina się o śmiercionośnej roli ówczesnych okrętów.

blekinge-karlskrona-szwecja-muzeum-moskie-marynarka-wojenna-galion-okret-zaglowiec-marinmuseum

Większość dziobów wyposażano w piękne figury, stanowiące zazwyczaj alegorię patrona jednostki. Zasady dotyczące wyglądu figur dziobowych albo figur galionowych były zróżnicowane. Na okrętach wojennych, gdzie obowiązywał sztywny regulamin, montowano patetyczne wizerunki morskich bóstw lub antycznych bohaterów, na statkach handlowych z kolei umieszczano bardziej swobodne, czasami wręcz frywolne rzeźby, które w kolejnych epokach odeszły do lamusa, zastąpione ornamentami i tarczami herbowymi.

busty-front

spacer

Odpowiedz